
Każdy wędkarz zna to uczucie - wracasz z kilkudniowego wyjazdu nad rzekę, zmęczony ale szczęśliwy, i chcesz po prostu usiąść na zewnątrz z kawą i wspomnieniami. Taras czy ogród to dla wielu z nas naturalne przedłużenie pasji do przebywania na świeżym powietrzu. Warto zadbać, żeby ta przestrzeń była równie przyjemna jak brzeg ulubionej rzeki.
Zanim zaczniesz myśleć o roślinach i dodatkach, warto postawić na elementy, które przetrwają lata bez ciągłej konserwacji. Polskie warunki pogodowe potrafią być brutalne - mroźne zimy, deszczowe jesienie i upalne lata to test dla każdego materiału.
Kiedy planowałem aranżację swojego tarasu, szybko odrzuciłem drewno — wygląda pięknie przez pierwszy sezon, ale potem wymaga olejowania, szlifowania i ciągłej uwagi. Plastikowe donice odpadły z miejsca, bo po roku na słońcu robią się matowe i kruche. Zostały donice betonowe , które okazały się najlepszym wyborem. Beton architektoniczny dobrze znosi każdą pogodę, nie pęka od mrozu i z roku na rok wygląda tak samo. Do tego ciężar sprawia, że nawet silniejszy wiatr ich nie przewróci - a kto łowi w górach, ten wie, jakie tam potrafią być podmuchy.
Wybrałem kilka rozmiarów - duże prostokątne ustawiłem wzdłuż barierki jako naturalna osłona od sąsiadów, mniejsze kwadratowe stoją przy wejściu. Szary beton w połączeniu z zielenią roślin daje spokojny, nowoczesny klimat bez przesady.
W dużych donicach najlepiej sprawdzają się trawy ozdobne - miskant, rozplenica, kostrzewa. Wyglądają efektownie przez cały rok, a jesienią pięknie się przebarwiają. Do mniejszych donic poszły zioła: mięta, tymianek, rozmaryn i bazylia. Latem masz świeże przyprawy do ryb prosto z tarasu - lepszego połączenia wędkarstwa i kuchni nie wymyślisz.
Jeśli taras jest częściowo zacieniony, sprawdzą się paprocie i hosty. Są wyjątkowo wdzięczne - wymagają minimum uwagi, a wyglądają bujnie przez cały sezon. Ważne, żeby donice miały odpływ wody - beton architektoniczny dobrze odprowadza wilgoć, ale stojąca woda w doniczce to przepis na gnijące korzenie.
Po sezonie wędkarskim wieczory spędzam na tarasie wiążąc muchy na następny wyjazd. Dobre oświetlenie robi ogromną różnicę. Nie chodzi o mocne lampy jak na boisku - raczej punktowe światło LED wzdłuż barierki albo lampki solarne wbite w donice. Ciepłe światło, fotel, stolik na materiały do wiązania much i kawa. Więcej nie trzeba.
Jeśli macie miejsce, warto postawić niewielki stolik warsztatowy na stałe. Wiązanie much na świeżym powietrzu to zupełnie inna przyjemność niż siedzenie w piwnicy czy garażu. Latem dodajcie do tego odgłosy wieczoru — świerszcze, ptaki, szum wiatru w trawach ozdobnych. Brzmi banalnie, ale naprawdę działa.
Na tarasie nie potrzeba kompletu ogrodowego na dwanaście osób. Wygodny fotel, może dwa, solidny stolik i jakieś miejsce do odłożenia sprzętu. Aluminium i rattan syntetyczny sprawdzają się najlepiej - są lekkie, nie rdzewieją i można je zostawić na zewnątrz. Drewniane meble wyglądają klimatycznie, ale to ta sama historia co z donicami - konserwacja co sezon.
Całość najlepiej wygląda, kiedy trzymasz się jednej palety kolorów. Szare donice z betonu architektonicznego od Betonova, grafitowe meble, zieleń roślin i naturalne drewno na podłodze. Prosto, spokojnie, bez chaosu. Taras ma być miejscem odpoczynku, nie wystawą.
Dobrze zaprojektowana przestrzeń wokół domu sprawia, że kontakt z naturą nie kończy się na rzece. Nie trzeba od razu dużego budżetu - zacznijcie od solidnych elementów bazowych, które posłużą wam latami. Donice, kilka roślin, dobre oświetlenie. Resztę dopasujecie z czasem.
Najważniejsze, żeby taras był miejscem, do którego chce się wracać — tak samo jak do ulubionego łowiska.
Napiętego sznura!
2014- © Live 4 Fly Fishing